Maya i Złote kule buddy

„Złote kule buddy” powstały na desce, na której wcześniej była „Maya” – obraz, którego nie skończyłam, a raczej skończyłam radykalnie, bo usunęłam go, zmyłam z deski (z temperami tak można, to farby wodne). Czy było mi jej szkoda? Nie. Praca nad „Mayą” była jak tworzenie z piasku; spełnieniem był sam …

Prace na papierze

Ponieważ nie mam desek maluję na papierze. Poniżej prace, które powstały w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Wszystkie namalowałam temperami na formacie A4. Montezuma i kot Maraton z wiewiórką Po ukończeniu „Maratonu z wiewiórką” znalazłam informację o Ratatosk – wiewiórce z mitologii nordyckiej, która, jako posłaniec, biega po ichnim drzewie życia Iggdrasil …

Macierz

„Macierz” narodziła się z przestrzeni, którą otworzył przede mną autoportret; nie wiem czy i Wy tak macie, ale u mnie wygląda to jak docieranie do punktu przesilenia i przeskok w inną przestrzeń… Pierwszym jej przejawieniem było „Ja”.Uwielbiam ten obraz! (…) „A przed nim leżały pola i łąki, leżały wyschłe ugory …

Ja

  Bogiem a prawdą wizja tego obrazu towarzyszyła mi od chwili kiedy zaczęłam malować. Na początku była kobietą w ogromnym kwietnym wianku i z rękoma złożonymi na podołku. Przypominała ukraińską pannę młodą z głową zakwitłą hibiskusami, raz Monicę Bellucci z reklamy Harper’s Bazaar, innym razem kolorowe cierpienie Fridy Kahlo. Elementy …

Cud niepamięci

Gdy wszystko idzie źle. I nie masz dokąd pójść, przyjaciół tłum rozproszył się… Wydaje ci się że Tak pozostanie już, lecz okazuje się – że nie, bo oto: Budzi się z nocy nowy dzień. Nieskalanie czyste niebo Co było wczoraj odeszło w cień Niepamięci, niech się święci Cud niepamięci Cud …

Babie lato

  “Kiedy coś zwalczasz, wiążesz się z tym na wieki. Tak długo, jak z tym walczysz, tak też długo dajesz temu moc. Dokładnie taką moc, jak ta, którą wkładasz w tę walkę. Dotyczy to komunizmu i wszystkiego innego. Tak więc musisz “przyjąć” swoje demony, bo kiedy z nimi walczysz dajesz …

Rzeki życia

To była jakaś cieniutka książeczka Osho o kundalini. Tytułu nie pamiętam. Wypożyczyłam ją w bibliotece na Komorowskiego (w Krakowie). Chciałam się z niej dowiedzieć co właściwie się ze mną dzieje, dlaczego i po co. Nie znalazłam w niej odpowiedzi na żadne z moich pytań, a jedynym fragmentem, na który zwróciłam …