W głębi amazońskiej dżungli żyją agamie – czaple zielonoskrzydłe, w Brazylii zwane soco beija-flor czaplami-kolibrami, ze względu na bajecznie kolorowe upierzenie. Dawno temu zachwyciłam się ich urodą i od tamtego czasu cierpliwie czekałam na moment, gdy będę gotowa je namalować.
Ale agamia to nie tylko nazwa czapli. Jako system relacji, agamia odrzuca tradycyjne „gamos” (małżeństwo/związek) na rzecz docenienia każdej osoby jako autonomicznej całości. Relacje buduje się bez narzuconych etykiet partnerstwa, co pozwala widzieć drugiego człowieka takim, jakim jest, a nie przez pryzmat pełnionej roli społecznej.
Chociaż na pierwszy rzut oka agamia i namaste wydają się pochodzić z zupełnie innych światów, można wskazać na powiązania między nimi.
Gest namaste oznacza: „Boskość we mnie kłania się boskości w Tobie”. Jest to akt uznania czystej esencji drugiego człowieka, niezależnie od jego statusu czy roli, co koresponduje z agamicznym podejściem do relacji.
Wspólnym mianownikiem obu pojęć jest też próba rozpuszczenia ego. Namaste symbolizuje pokorę i zjednoczenie przeciwieństw, agamia dąży do wyeliminowania hierarchii w miłości, co wymaga odrzucenia zaborczego ego.
Agamia, gest namaste oraz symbolika czapli łączą się w idei uważnej obecności, która pozwala na autentyczne spotkanie z drugim człowiekiem bez potrzeby posiadania, etykietowania czy naruszania wzajemnej wolności.

