Stado kolibrów już malowałam… Trzy lata temu powstał średniej wielkości obraz, który znalazł dom nieopodal Lasku Bulońskiego w Paryżu oraz dwie miniatury – maleńkie obrazki na deseczkach do noszenia w torebce.
Teraz znowu naszło mnie na kolibry…
Koliber łączy nas z innymi światami i uchodzi za przynoszącego szczęście. Dla Azteków to dusza poległego w bitwie wojownika, który powróciły na ziemię – symbol waleczności i odrodzenia.
A tu link do pierwszych kolibrów i do miniatur.
