Kolibry

Kolibry mają w piórach jedynie czarny i brązowy barwnik. Feeria kolorów, które widzicie to tylko kwestia rozszczepienia i odbicia światła. Tutaj niektóre gatunki. „Kolibra odnaleźć możemy w mitologii Majów i Azteków. Tam był on uznawany za symbol Słońca, serca, miłości i magii. Postrzegany jest jako posłaniec przyszłości, nowych zdobyczy i …

Papugi

Papugi są szczere, bezpretensjonalne. Miałam kiedyś w domu aleksandrettę obrożną. Opiekowałam się nią w czasie nieobecności jej właścicieli. Ustawiłam klatkę na stole w kuchni, więc nieustannie miała towarzystwo wszystkich członków rodziny. Najbardziej lubiła wspólne jedzenie posiłków i gdy tylko ktoś odszedł od stołu i wyszedł, głośnym wrzaskiem dawała wyraz swojemu rozczarowaniu, …

Mandarynki

Mandarynki na obrazie to samce w szacie godowej. Samice są znacznie skromniej ubarwione. W szacie spoczynkowej, płeć rozróżnia się po kolorze dzioba: samce mają czerwony, samice – szary. A tymczasem dzisiaj jest nów w Wodniku – prawdziwy początek roku. „Nów w Wodniku przynosi nam nowe wizje przyszłości, a nawet moc jej …

Ptaki

Ptaki: 36 gatunków, 81 osobników. Są (w kolejności pojawiania się na płótnie): sójki (3), sikory bogatki (2), dzięcioł duży, dzięciołek, gołąb grzywacz, pleszki (2, para), rudzik, pierwszy dzięcioł zielony, grubodzioby (3), mazurki (3), gile (5), szczygły (5), zięby (2, para), dudki (2), kowaliki (2), czyże (4), kukułka, makolągwy (3), kraska, …

Marzena

(…) wyraz timszel – „możesz” – daje prawo wyboru. Kto wie, czy to nie najważniejsze słowo na świecie. Mówi ono, że droga jest otwarta. Przenosi odpowiedzialność na człowieka. Bo jeśli „możesz”, to znaczy również, że „możesz nie”. Rozumie pan? John Steinbeck, Na wschód od Edenu

Lilia

Lilia powstawała w moim przyrodoleczniczym atelier w upalne dni początku lipca. Było tak sucho i gorąco, że muchy piły wodę z farb i były tak zmęczone, że pozwalały się dotykać. No i zaczynały rozkwitać lilie… Lilia w detalach

Promenada

Życzę sobie, żeby każdy obraz malował mi się jak ten: swobodnie, płynnie, pewnie. Bo niby mam zaufanie do wszystkich rodzajów procesu twórczego, ale „bezbolesne” malowanie jest cudownym odpoczynkiem. Bardzo tłumnie na tym obrazie, ale jako pierwsze przyleciały na płótno maskonury.

Back to Top