Macierz

  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
    2
    Shares

„Macierz” narodziła się z przestrzeni, którą otworzył przede mną autoportret; nie wiem czy i Wy tak macie, ale u mnie wygląda to jak docieranie do punktu przesilenia i przeskok w inną przestrzeń…
Pierwszym jej przejawieniem było „Ja”.
Uwielbiam ten obraz!

(…)

„A przed nim leżały pola i łąki, leżały wyschłe ugory i ciemny las, poza nim były pewnie zagrody i młyny, wieś, miasto. Po raz pierwszy leżał przed nim świat, otwarty i wyczekujący, gotów przyjąć go, dawać mu rozkosz i ból. Nie był już uczniem, który widzi świat przez okno, wędrówka jego nie była już przechadzką, której końcem jest nieuchronnie powrót. Ten wielki świat stał się teraz rzeczywisty, on był cząstką tego świata, w tym świecie spoczywał jego los, niebo tego świata było jego niebem, pogoda tego świata jego pogodą. Mały był w tym wielkim świecie, biegł mały jak zając, jak chrabąszcz przez jego błękitną i zieloną nieskończoność. Dzwonek nie wzywał już do wstawania, do kościoła, na lekcję, do obiadu”.

Hermann Hesse, „Narcyz i Złotousty”

"Macierz" - kobieta w sukni, w wieńcu z kwiatów polnych na głowie; na pierwszy planie mozaika z kwiatów lnu

„Macierz”, tempera na desce 37 x 41 cm, © Dorota Szpil, 2020

Fragment obrazu "Macierz"; twarz kobiety w wieńcu z kwiatów polnych na głowie i naszyjnikami

W początkowej fazie malowania obraz wyglądał tak: jako pierwsza pojawiła się głowa, potem kwiatki lnu, a następnie koła nimbu i szata.

Portret kobiety w nimbie z zielonych kół i geometrycznej pomarańczowej szacie

A dla ciekawych zbliżeń – detal w trakcie powstawania.

Kobieta w wieńcu z polnych kwiatów i zboża; fragment obrazu "Macierz"

Twarz widziana z bliska wydaje się młoda, jednak im bardziej się od niej oddalać – tym staje się starsza i bardziej dojrzała, jakby oczyma prababek patrzyła na wnuki. Szkoda, że nie bardzo widać to na zdjęciach.

Tu ciekawie o lnie.

I jeszcze wiersz z „Gry szklanych paciorków” Hermanna Hessego.

Hermann Hesse, „Gra szklanych paciorków”

  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *