Spektrum 2017

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Przygodę z malowaniem zaczęłam pod koniec 2014 roku, gdy za namową koleżanki (Joasiu, dziękuję!) zapisałam się na kurs ikonopisania u Pani Anny Crisanti. Pierwszą – i jak do tej pory jedyną – tradycyjną ikonę napisałam właśnie tam, na kursie. Przedstawia Chrystusa Pantokratora.

Ikona, którą namalowałam na kursie

Jakkolwiek technika ikonopisania zachwyciła mnie i porwała, czułam, że osadzenie twórczości w religii i malowanie świętych kościoła to nie moja ścieżka. Zaadoptowałam więc technikę i zaczęłam malować dusze (ta idea pojawiła się tak samo nagle, jak to, żeby malować). Tworząc portrety dusz, początkowo opierałam się na Symbolach Sabiańskich – narzędziu, które pozwala na głębsze spojrzenie w horoskop urodzeniowy (odkrycie symboli również było nagłe i niespodziewane). Z czasem wizje portretów zaczęły pojawiać się same z siebie, bez potrzeby czytania układu planet. Teraz odczyt symboli jest tylko dodatkiem do obrazu, dopowiedzeniem.

Malując osobisty portret duchowy rezonuję z energią portretowanej osoby. Doświadczanie tej „obcej” obecności, za każdym razem jest we mnie inne i nowe. I za każdym razem ta obecność niesie jakąś informację i lekcję. Informacje niosą także obrazy, które pojawiają się w oderwaniu od konkretnych osobo-dusz, przychodzące gdzieś „spoza”, z Ducha, z Natchnienia. Namalowałam ich w tym roku kilka: „Układ”, „Glorię”, „Kwiat paproci”, „Sen” i „Rzym”.

Jakie przekazy przyniesie nadchodzący rok, nie wiem, ale zapowiada się równie ciekawie.

A poniżej galeria prac, które prowadziły Was/mnie przez mijający 2017.
Spektrum barw, ścieżek i zrozumienia.
Miszmasz emocji i cała przepiękna gama światłocieni obecna w każdym z nas.

 

 

Dyptyk „Szamanka”


  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *